Prolog
,,W mieście Sosnowcu"
Stałam na peronie czekając z rodzinom na pociąg który miał mnie zawieść do krainy moich marzeń czyli do Olszyna,gdy zdenerwowana spoglądałam kiedy pociąg przyjedzie, mama się odezwała jako pierwsza przerywając cisze.
-Czy na pewno zabrałaś wszystko??-zapytała
-Tak na pewno wszystko, mamo ile mam ci to powtarzać-byłam naprawdę zdenerwowana po pierwsze pociąg się spóźniał a ona ciągle pyta się o to samo w kółko
-Nie denerwuj się po prostu chce wiedzieć czy masz wszystko a nie przyjedziesz na miejsce i zadzwonisz że czegoś zapomniałaś -odpowiedziała mama z wyrzutem
-Tak wiem a denerwuje się tym że pociągu nie ma
-Wiesz nie dziw się jesteśmy dziesięć minut przed czasem-powiedziała moja najstarsza siostra Daria
-Co ale jak to przecież na telefonie jest pokazana godzina 9.00 nie rozumiem?!?-spytałam zdenerwowana Darie
-Wiesz no...... kiedy ty wczoraj się kąpałaś wzięłam twój telefon żeby zadzwonić do mojego chłopaka no i jak skończyłam upadł mi na podłogę i godzina się przedstawiła, chciałam ją nastawić ale ty wychodziłaś a wiem jak nie lubisz jak dotykam twoje rzeczy dlatego na szybkiego to zrobiłam i odłożyłam na miejsce-z uśmiechem wypowiedziała zdanie a ja chciałam ją zamordować ja się tu denerwuje że zaraz mi pociąg ucieknie latam jak szalona i rozglądam się i myślę że maszynistę zabije a tu wychodzi że moja głupia siostra zrobiła mi głupi żart
-ŻE CO! JA LATAM JAK SZALONA I SIĘ DENERWUJE A OKAZUJE SIĘ ŻE JESTEŚMY PRZED CZASEM!!!-prawie wykrzyknęłam to w jej stronę nie obchodziło mnie że ludzie na nas patrzą jak na wariaci ale teraz to na maksa się wkurzyłam co ona mi zrobiła.
-Boże nie denerwuj się tak porostu chciałam zadzwonić do chłopaka bo ty masz darmowe minuty do plusa , Jezu po co się tak wkurzasz?!
-Cym się tak?! wkurzam, CZYM!?!!!
-Dziewczyny przestańcie ludzie się na nas patrzą Kasia jak zaraz się nie uspokoisz to nigdzie nie pojedziesz jasne!! -przerwała nam mama w czasie kłótni, no jasne zawsze to moja wina ale musiałam się zgodzić bo naprawdę bym nie pojechała a ja tak długo czekałam na ten dzień wiec nie miałam innego wyboru jak przytaknąć i siedzieć cicho,mój wzrok powędrował w niebo był to początek lata wiec było ciepło mało chmur i słońce, ubrałam na siebie krótkie w kratkę spodenki czarną w zworek smoka krotka tunikę a na nią siwy sweterek z krótkim rękawem a na rękach miałam kilka bransoletek na nogach miałam niebieskie trampki,włosy miałam zawiązane w kucyk tylko grzywkę na bok zostawiłam która zasłaniała moje prawe oko, dziewczyny i mama powiedziały żebym ją jakoś ustawiła bo nie powinno tak być bo ludzie ,,patrzą" albo,,zwracają" uwagę na oczy, pfff na pewno jasne a ja jestem elfem ehe, na szyji miałam zawieszone duże czarno-biało-czerwone słuchawki a w kieszeni spodenek czarną MP4,lekko błyszczykiem pomalowałam sobie usta i tyle nie jestem stylem dziewczyny która się maluje jak Daria, uważam że to co jest w środku jest najważniejsze a nie czy dziewczyna jest ładna czy nie jak chłopcy w moim wieku uważają, dlatego nie mam chłopaka i dobrze po kilku porażkach przekonałam że chłopak to same problemy, jest niepotrzebny i z tą myślom żyje dalej i jest mi dobrze przyjaciół też nie mam, bo po co? oni też są problemem, niby zawsze bawisz się z nimi od małego i przyjaźnisz i co? kiedy ich najbardziej potrzebujesz to oni cie olewają i odchodzą do twojego wroga, jestem sama i jest mi dobrze, mama pracuje od rana do nocy dlatego rzadko gadamy, Daria ma 16 lat jest wysoka po ojcu ma blond włosy choć jej naturalny kolor to brązowy,ciągle gdzieś wychodzi albo pisze z kimś na gg, Natalia też jest ode mnie starsza ale jedynie o dwa lata, ma 15 lat jest o rok młodsza od Dari .Natali też czasem wychodzi na dwór z przyjaciółkami ale najwięcej siedzi na laptopie i na komórce więc jej nie przeszkadzam, rodzice się rozwiedli wiec tata z nami nie mieszka, pracuje w Holandii wiec rzadko widuje i strasznie za nim tęsknie, on jedyny mnie rozumie i się z nim normalnie wygłupiam ale gdy przyjeżdża to zawsze mi to wynagradza i kupuje mi fajne rzeczy o koniach albo fajnie spędzamy dzień na zabawie i gadaniu o różnych rzeczach, ostatnio kupił mi specjalny struj na zawody choć wiem że mi się nie przyda bo nie jestem tak dobra żeby jechać na zawody to i tak on jedyny we mnie wierzy dlatego jeszcze bardziej go kocham, z moich myśli wyrwał mnie komunikat że pociąg przejeżdżający koło Olszyna wtedy uśmiech wszedł mi na twarzy,
-Więc będę się już szykować bo pociąg już jest-i po chwili pociąg stanął na peronie
-Idź już bo pociąg ci ucieknie i pamiętaj jak będziesz na miejscu zadzwoń-i się uśmiechnęła a ja skinęłam głowom i ją przytuliłam potem przytuliłam moje siostry i wsiadłam do pociągu, znalazłam pustą kabinę więc wsiadłam zamknęłam drzwi i zasłoniłam rolety moje dwie duże walizki(sama nie wiem po co ale mama mówiła że wiele rzeczy mi się przyda i tak wyszło) położyłam na siedzenie naprzeciwko mnie, kabina wyglądała jak inne, trzy połączone siedzenie ze sobą i czerwona poszewka.Podeszłam do okna i je otworzyłam, mama i siostry mi machały z uśmiechem wiec ja też im pomachałam,kiedy pociąg ruszył zamknęłam okno i usiadłam na siedzeniu włożyłam słuchawki na uszy i włączyłam MP4 akurat padło na Skilleta mój ulubiony zespół,zamknęłam oczy i nuciłam sobie cicho a uśmiech nie schodził mi z twarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz